środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział VI

*z perspektywy Liv*
Razem z Horanem poszliśmy przebrać się w jakieś suche ubrania, bo strasznie przemokliśmy. Tak się złożyło, że nie miałam żadnej innej bluzy ze sobą, więc Niall z chęcią pożyczył mi swoją. Och, jak ja kocham męskie bluzy! Nie dość, że była ona duża i ciepła, to w dodatku tak pięknie pachniała. Po prostu niebo.
Dałam buziaka blondynowi i udałam się razem z nim do salonu, gdzie wszyscy już na nas czekali.
- No, dawajcie gołąbeczki ten film. - odezwał się Liam.
Usiedliśmy na długiej skórzanej kanapie, a Zayn zajął się podłączaniem DVD i całego sprzętu.
Po kilku minutach wszystko było gotowe, więc puściliśmy film. Na pierwszy ogień poszła "Klątwa".
Przez cały seans siedziałam wtulona w Niall'a, Ver w Hazzę, a Louis, Liam i Zayn udawali twardzieli.
Piskom moim i mojej przyjaciółki nie było końca. Gdy wreszcie nadszedł koniec tej cudownej "bajeczki" postanowiłam podzielić się swoimi wrażeniami:
- O matko... To był prawdopodobnie najstraszniejszy film, jaki w życiu obejrzałam. Nigdy więcej!
- Niestety, ale czeka nas jeszcze jeden, buhahahaha. - odezwał się złowieszczo Louis i postanowił ponownie włączyć DVD.
Kolejne 2 godziny spędziłam w objęciach Horana, podobnie Ver.
Lou cały czas wydawał się zamyślony, tak, jakby myślał o kimś... Może się zakochał?
Nie miałam pojęcia, ale stwierdziłam, że na razie nie będę sobie tym zaprzątać głowy. 
Po obu filmach postanowiliśmy więc pograć w butelkę, czyli tradycyjnie, jak nie ma się pomysłu, co można robić.
Usiedliśmy w kółku na ziemi, a grę rozpoczął Harold. Zakręcił i wypadł Louis.
Chłopcy opowiedzieli mi i Ver wcześniej o tym całym Larry'm, jak dla mnie to było całkiem zabawne, ale też słodkie. W sumie lubiłam gejów, ale wiedziałam, że Styles nim nie jest, w końcu był w związku z dziewczyną, więc hello?
Postanowiłam nie brać tego na serio, ale ogólny pomysł z bromancem chłopaków naprawdę mi się podobał.
Kiedy butelka wskazała Lou chłopcy zaczęli buczeć, a Hazza nieco się zawstydził.
- Prawda czy wyzwanie ? - rzucił szybko.
- Wyzwanie . - odpowiedział mu Tommo.
- Hm... Wiem, mam! Zatańcz seksi taniec w samych bokserkach na stole!
Wszyscy zaczęli się śmiać, a Louis ochoczo wstał i przygotował się do zadania.
Ściągnął wszystkie ubrania i stojąc przed nami półnago oznajmił:
- No to zaczynamy!
Zaczęliśmy mu odliczać, gdy już wszedł na stół:
- Trzy, dwa, jeden, start!
Pokręcił trochę swoim tyłeczkiem, kilka razy się w niego klepnął, wymyślał jakieś kocie ruchy i, muszę przyznać, całkiem dobrze mu to szło! Klaskaliśmy mu i gwizdaliśmy, a Liam z Niall'em robili podkład muzyczny. Horan przyniósł nawet gitarę.
W końcu jednak nadszedł koniec występu, Lou zeskoczył na dół, ale postanowił się nie ubierać, więc usiadł z powrotem w kółku w samych bokserkach.
Wcale mnie to nie zdziwiło.
Teraz była kolej na niego. Zakręcił butelką i wypadł...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz