*z perspektywy Liv*
Czekałam na Niall'a, leżąc z łóżku. W końcu wyszedł z łazienki, a ja na jego widok aż zamruczałam. Kochałam, gdy chodził w samych bokserkach. Wyglądał tak słodko. Powiedział, że nawet specjalnie dla mnie zapisał się na siłownię, myślę, że to mu dobrze zrobi. Fajnie by było, gdyby udało mu się wyrobić taką klatę jak Zayn czy Liam. Mmm.
Zaśmiał się i wskoczył szybko pod kołdrę. Leżeliśmy twarzami do siebie, w ten sposób mogłam podziwiać jego przepiękne oczy. No i oczywiście całą cudną twarz.
Uśmiechaliśmy się do siebie, lecz w końcu przymknęłam powieki i zasnęłam.
Następnego dnia obudziły nas krzyki dobiegające z dołu, z kuchni. Zerwałam się z łóżka i zbiegłam szybko ze schodów.
Tam zastałam widok kłócącego się Louis'a i Zayn'a.
- Ejejejej, chłopcy, co się tutaj dzieje?! - przerwałam im.
Usłyszałam głośne westchnięcie Lou. Wziął głęboki oddech i zaczął mi wszystko tłumaczyć.
- No bo... Podoba mi się taka jedna dziewczyna. Jest śliczna, ma wspaniały charakter i w ogóle... Ale okazało się, że ona podoba się też Zayn'owi... No i zaczęliśmy się o nią kłócić.
- O matko... Wy to macie problemy, wiecie? Uważam, że na pewno oboje macie szanse na znalezienie sobie innej dziewczyny. Bo jesteście wyjątkowi. Czy jeden z was nie może sobie odpuścić? Dajcie spokój, to w końcu nie jest powód do kłótni, naprawdę, chłopcy...
Zastanowiłam się przez chwilę, po czym kontynuowałam swoją wypowiedź:
- Hm... A może zróbmy tak. Sprawdźmy, którego z was lubi bardziej ta dziewczyna i będzie po sprawie, co?
Niechętnie, ale jednak, zgodzili się.
Postanowiliśmy jednak całą tą zabawę przełożyć na jakiś inny dzień, bo dziś mieliśmy w planach wypad na plażę.
Korzystając ze słońca i całkiem ładnej pogody na plażowanie wybraliśmy się wszyscy razem w kierunku jeziora.
Gdy dotarliśmy na miejsce zajęliśmy się rozkładaniem koców i leżaków. Lou i Zayn byli na siebie wyraźnie źli, ale starali się tego tak bardzo nie okazywać.
Położyłam się z Niall'em na jednym kocu, Ver z Hazzą obok nas. Zaczęły się rozmowy, plotki, pogaduszki...
W końcu trzech wolnych chłopców z naszej grupy postanowiło ruszyć na boje, tym samym nas zostawiając samych.
Zbliżał się zachód słońca.
Rozebrałam się z ubrań, zostając w samym bikini. Blondyn patrzył na mnie pytającym wzrokiem.
Ani chwili się nie zastanawiając ściągnęłam z niego spodnie i t-shirt, po czym pociągnęłam za rękę, tak, aby wstał. Zaczęliśmy biec w kierunku wody, plaża była praktycznie pusta, tylko w pubach kręciło się sporo osób.
Było tak romantycznie. Gdy już stopami dotykaliśmy jeziora, Niall postanowił wziąć mnie na ręce. Wniósł mnie do wody, wszedł do niej na wysokość ramion. Wtedy postawił mnie na żwirze i zaczął całować.
- Kocham cię. - szepnęłam.
Kątem oka spojrzałam na zakochanych, którzy pozostali na plaży. Ver siedziała na kolanach Harry'ego i raz po raz oddawała mu czułe pocałunki. Wyglądali na szczęśliwych. Taką też miałam nadzieję.
Niall odpowiedział na moje słowa:
- Ja ciebie też, kochanie. Jesteś całym moim życiem. I pomyśleć, że poznaliśmy się w taki głupi sposób...
Zaczęliśmy się śmiać, po czym postanowiliśmy wypłynąć razem na głębszą wodę.
Po jakimś czasie, gdy zaczęło robić się ciemniej, wyszliśmy na brzeg. Udaliśmy się w stronę naszych koców.
Liam'a, Lou i Zayn'a nadal nie było.
Stwierdziliśmy, że nie będziemy na nich czekać.
Oznajmiłyśmy naszym chłopakom, że musimy już dziś wracać do domu, bo rodzice się o nas martwili.
Ze smutkiem nas odprowadzili, a że mieszkałyśmy przy tej samej ulicy, po chwili się spotkali i razem wrócili do swojego apartamentu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz